Lekcje się
skończyły-wreśnie.Byłam już troche nim zmęczona.Dogadała się jeszcze z Pauliną
i poszłam się przebrać.Założyłam mój płaszcz i Emu,założyłam słuchawki na
uszy,włączyłam piosenkę i wyszłam ze szkoły.Świeciło słońce i nie było jakoś
zimno.Droga zajęła mi jakieś 7 minut.Byłam już pod blokiem.Weszłam do windy i
pojechałam na 10 piętro.Gdy weszłam do domu było w nim wyjątkowo czysto,co
rzadko się u mnie zdarza.Mama siedziała w salonie przed laptopem,wyszukiwając
jakiegoś fajnego miejsca na własną restauracje.Zawsze chciała taką mieć,no dobra
nie od zawsze,ale od rozwodu z tatą.Zrobiłam sobie sobie kanapkę z szynką i herbatę.Zjadłam w pośpiechu,ponieważ przypomniało mi się że jestem umówiona z
Pauliną.Odłożyłam talerz do zlewu i pobiegłam do łazienki poprawić ‘’make-up’’
(mam tutaj na myśli tusz do rzęs).Ubrałam się,zapięłam smycz Lalicie i
wyszłam,była za pięć 14.Wzięłam kota na ręce i szłam w tą samą stronę w którą idę do szkoły.Z oddali widziałam Paulinę z jej małym,szarym pieskiem.Biegła do
mnie.
- Ojejku,jaki
ładny kotek!Jak się nazywa? –zaczęła od razu
-Lalia,a
twój piesek?
-Jess,idziemy
na górki?
-Spoko.
Gdy szłyśmy
gadałyśmy o tym co robiłyśmy,jak mi było w Gdańsku,dowiedziałam się też czemu
Paulina nie lubi się z Kają.Poszłyśmy na górki,nie pamiętałam tego miejsca,ale
już mi się tutaj podobało.Wyobrażałam sobie jak razem z Pauliną leżymy tutaj na
kocyku w lato i się opalamy.Powiedziałam jej to,a ona zaczęła się
śmiać.Chodziłyśmy tak przeszło półtorej godziny,postanowiłam że pójdę już bo nie
chciałam żeby Lalita zmarzła.
-Która
godzina?-zapytała Paulina
-Już ci
mówie-szukałam telefon-jeszcze chwile-dalej szukałam telefonu.
-To która?
-Nie mam
telefonu,zgubił się.
-Jak to? No
to musimy go poszukać.A jak on wyglądał?
-No taki
biały był.
I tak już
pierwszego dnia zgubiłam telefon.Wróciłyśmy na górki poszukać go.Dwie
dziewczynki z pieskiem i kotkiem szukają telefonu,to musiało wyglądać komicznie.Tak upłynęła kolejna
godzina.Ale udało się!Znalazłyśmy go.Leżał tak,gdzie na chwile usiadłyśmy
odpocząć,musiał mi wypaść z kieszenie.
-Dobrze że
się znalazł,nie myślałaś przez chwile że to ja ci go ukradłam?


