poniedziałek, 22 lipca 2013

Rozdział 3



Lekcje się skończyły-wreśnie.Byłam już troche nim zmęczona.Dogadała się jeszcze z Pauliną i poszłam się przebrać.Założyłam mój płaszcz i Emu,założyłam słuchawki na uszy,włączyłam piosenkę i wyszłam ze szkoły.Świeciło słońce i nie było jakoś zimno.Droga zajęła mi jakieś 7 minut.Byłam już pod blokiem.Weszłam do windy i pojechałam na 10 piętro.Gdy weszłam do domu było w nim wyjątkowo czysto,co rzadko się u mnie zdarza.Mama siedziała w salonie przed laptopem,wyszukiwając jakiegoś fajnego miejsca na własną restauracje.Zawsze chciała taką mieć,no dobra nie od zawsze,ale od rozwodu z tatą.Zrobiłam sobie sobie kanapkę z szynką i herbatę.Zjadłam w pośpiechu,ponieważ przypomniało mi się że jestem umówiona z Pauliną.Odłożyłam talerz do zlewu i pobiegłam do łazienki poprawić ‘’make-up’’ (mam tutaj na myśli tusz do rzęs).Ubrałam się,zapięłam smycz Lalicie i wyszłam,była za pięć 14.Wzięłam kota na ręce i szłam w tą samą stronę w którą idę do szkoły.Z oddali widziałam Paulinę z jej małym,szarym pieskiem.Biegła do mnie.
- Ojejku,jaki ładny kotek!Jak się nazywa? –zaczęła od razu
-Lalia,a twój piesek?
-Jess,idziemy na górki?
-Spoko.
Gdy szłyśmy gadałyśmy o tym co robiłyśmy,jak mi było w Gdańsku,dowiedziałam się też czemu Paulina nie lubi się z Kają.Poszłyśmy na górki,nie pamiętałam tego miejsca,ale już mi się tutaj podobało.Wyobrażałam sobie jak razem z Pauliną leżymy tutaj na kocyku w lato i się opalamy.Powiedziałam jej to,a ona zaczęła się śmiać.Chodziłyśmy tak przeszło półtorej godziny,postanowiłam że pójdę już bo nie chciałam żeby Lalita zmarzła.
-Która godzina?-zapytała Paulina
-Już ci mówie-szukałam telefon-jeszcze chwile-dalej szukałam telefonu.
-To która?
-Nie mam telefonu,zgubił się.
-Jak to? No to musimy go poszukać.A jak on wyglądał?
-No taki biały był.
I tak już pierwszego dnia zgubiłam telefon.Wróciłyśmy na górki poszukać go.Dwie dziewczynki z pieskiem i kotkiem szukają telefonu,to musiało wyglądać komicznie.Tak upłynęła kolejna godzina.Ale udało się!Znalazłyśmy go.Leżał tak,gdzie na chwile usiadłyśmy odpocząć,musiał mi wypaść z kieszenie.
-Dobrze że się znalazł,nie myślałaś przez chwile że to ja ci go ukradłam?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz