Dzisiaj
ostatni dzień tej szkoły,ale nie dlatego że będą wakacje,ale dla tego że wyprowadzam się.Inni wyprowadzają się z
mieszkania do mieszkania w innej dzielnicy,ja aż z Gdańska do Warszawy.To nie
p[pierwszy raz kiedy jade do Warszawy.Mieszkałam już tam.Pewnie zastanawiacie
się ile razy przeprowadzałam się i zmieniałam szkołę,już wam mówię,dużo
razy,nie chce mi się nawet tego liczyć.Miała przez to pewnie problemy z
nauką.Mama pakuje wszystkie niezbędne rzeczy.Mamy mieszkanie w Warszawie,więc
nie musimy brać aż tak dużo rzeczy.Pożegnałam się ze wszystkimi w szkole.Troche
smutno mi że wyjeżdżam ale z drugiej strony strasznie się cieszę że nie będę musiałam
już więcej oglądać tych szmat ze szkoły.Godzina 15-wyjazd z Gdańska.Razem z
mamą i moimi dwoma psami i kotami weszłyśmy do samochodu.Zasnełam.Przespałam
całą droge.Gdy dojechałyśmy była już 21.Wziełyśmy zwierzaki i walizki i
zmierzałyśmy w strone mieszkania. Wjechałyśmy windą na 10 piętro i otworzyłyśmy
drzwi mieszkania.Była tak jak to pamiętałam.W mieszkaniu panował lekki
zaduch,widocznie tata tutaj nie wchodził(po rozwodzie moich rodziców,razem z mamą
zamieszkałyśmy przez niego kupionym mieszkaniu).Stwierdziłyśmy z mamą że jutro
będziemy musiały tutaj posprzątać.Byłam troche przerażona faktem że już jutro będę
musiała iść do nowej szkoły.Była ona bardzo blisko-naszczęscie na tym samym
osiedlu.Byłam troche zmęczona więc położyłam się spać.Oczywiście przy mnie
leżały moje dwa koty Lucy i Lalita.
Budzik
dzwoni.Godzina 5:30.Wstałam.Odrazu poszłam wziąć kąpiel i umyć włosy.Zawsze rano
to robiłam dla lepszego samopoczucia.Gdy wyszłam z wanny była godzina
6:30.Ubrałam się w czarne legginsy,zwykłą ,szarą bokserkę i fioletową bluzę
adidasa.Nie jadam rano śniadań,więc poszłam do łazienki pomalować rzęsy,choć
miałam dużo kosmetyków nie używałam ich na co dzień.Nie były mi jeszcze
potrzebne.Spakowałam książki,które kupił mi mój tata i zastawił w tym
mieszkaniu.Ponieważ,była jesień założyłam słój czarny płaszcz i czarne buty
Emu.Spojrzałam jeszcze ostatni raz w lustro i wyszłam.Do szkoły szłabym jakieś
5 minut,ale jak przełączam piosenkę w mp3 to się zatrzymuje więc wyszło jakieś
10 minut.Weszłam do szkoły.Wszyscy mnie obserwowali,pewnie wiedzieli że jestem
nowa-obca.Tak było w każdej szkole do jakiej chodziłam.Dostałam kluczyk do
szafki,zdjęłam buty i płaszcz i zamknęłam szafkę.Poszłam pod ‘’moją sale’’
numer 66.
Zapowiada się interesująco:) Jestem ciekawa jak to się rozwinie :) Pozdrawiam @HoranFever4ever :)
OdpowiedzUsuń